
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoEnea oszacowała koszt usunięcia farby na 40 tys. złotych.
Łącznie 20 skrzynek energetycznych, gazowych i telekomunikacyjnych pomalowali sprawcy w centrum Chojnic. Bez zgody właścicieli "zyskały" one barwy jednego z klubów piłkarskich. Do zdarzenia doszło na początku maja.
Operator miejskiego monitoringu wychwycił moment malowania i poprosił o pomoc policję. Mundurowi na miejscu wylegitymowali dwóch nastolatków. Burmistrz Chojnic uważa, że gdyby młodzi ludzie przyszli i zapytali o zgodę na malunki farbami zmywalnymi, to może taka zgoda właścicieli by była. Stało się jednak inaczej i powstały spore straty. Mimo tego włodarz zaproponował rozwiązanie polubowne.
- Chciałbym zaproponować rozwiązania, które pomimo błędów tych młodych ludzi, nie wstrząsną finansami tych rodzin. Proszę sobie wyobrazić, że Enea oszacowała koszt naprawy tych skrzynek, czyli usunięcia tej farby, na 40 tys. zł. I teraz jest problem tego typu, gdyby chłopcy, bo to są chłopcy, pomalowali te skrzynki farbami, które są farbami wodnymi, to by nie było problemu, a oni pomalowali je niestety farbami akrylowymi.
Arseniusz Finster
Mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Włodarz spotkał się z domniemanymi sprawcami i ich matkami. Pierwsze spotkanie nie poszło jednak po myśli burmistrza. Młodzi ludzie nie przyznali się do uszkodzeń ani nie przeprosili. Matki chłopaków zostały jednak skonfrontowane z dowodami. Arseniusz Finster czeka teraz na ostateczne stanowisko ze strony nastolatków i ich opiekunów.
Słuchaj w: