
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW budżecie imprezy zabrakło ok. 100 tys. zł.
"To jest trochę, jak z ukochanym synem, którego wypuszczasz na wojnę i nie wiesz czy wróci" - tego porównania dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Człuchowie Adam Bondarenko używa, pytany o przyszłość Polish Boogie Festivalu.
Jak wiecie z Weekend FM, 22. edycja nie odbędzie się w tym roku, bo w jej budżecie zabrakło ok. 100 tys. zł. Organizatorzy zapewniają jednak, że zrobią wszystko, żeby impreza wróciła do kalendarza w 2027 roku. Jednocześnie mają nadzieję, że roczna przerwa spowoduje, że finansowanie imprezy zostanie uzdrowione, a Człuchowianie jeszcze bardziej docenią festiwal.
Samorząd nie zdaje sobie sprawy z tego, że ta marka wypracowała tak zwany ekwiwalent mediowy, który na dzisiejszy dzień warty jest półtora miliona. A my to mieliśmy dlatego, że to jest fajne wydarzenie. Więc jakby taka wartość. Ja nie chcę mówić, że nie byłem rozumiany przez wiele lat, ale tak trochę gdzieś tam jakiś żal jest w środku, bo to nie tylko samorząd, to też to też gro mieszkańców.
Adam Bondarenko
Mówi Weekend FM Adam Bondarenko.
Czy imprezę uda się reaktywować za rok? Czy samorządowcy docenią ją bardziej? Czy mieszkańcy Człuchowa zatęsknią za festiwalem? To niektóre z pytań, jakie cisną się na usta po ogłoszeniu decyzji o odwołaniu tegorocznej edycji Polish Boogie Festivalu w Człuchowie. Te i inne reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka zadał w rozmowie z dyrektorem MDK w Człuchowie Adamem Bondarenką, nagranej wczoraj - zaraz po tym, jak decyzja o zawieszeniu imprezy została ogłoszona:
Rozmowa z Adamem Bondarenką
Słuchaj w: