
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPo zażaleniach, jakie złożyła matka Bartłomieja M. i jej pełnomocnik procesowy.
Jest ciąg dalszy śledztwa w sprawie śmierci osadzonego w Zakładzie Karnym w Czarnem. Prokuratura Okręgowa w Słupsku umorzone już postępowanie podjęła na nowo po zażaleniach, jakie złożyła matka Bartłomieja M. i jej pełnomocnik procesowy.
Domagali się w nich przeprowadzenia dodatkowych czynności, na co ostatecznie śledczy się zgodzili. I to jeszcze przed ewentualnym przekazaniem zażaleń do rozpatrzenia przez sąd.
W zażaleniach tych między innymi zwrócono uwagę na konieczność przeprowadzenia w sprawie dodatkowych dowodów, w tym na konieczność uzyskania opinii zespołu biegłych między innymi w celu oceny prawidłowości pomocy medycznej udzielonej Bartłomiejowi M. w dniu jego śmierci.
Paweł Wnuk
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk.
Jak przekonuje, śledztwo zostało wznowione z uwagi na wagę sprawy, konieczność zapewnienia wysokiego standardu w jej rozpoznaniu oraz z uwagi na jej medialny rozgłos.
Przypomnijmy, że pierwotnie Prokuratura Okręgowa w Słupsku sprawę umorzyła, m.in. w oparciu o opinię biegłych, którzy orzekli, że przyczyną śmierci mężczyzny mógł być SUDEP, czyli nagła niespodziewana śmierć osoby chorej na padaczkę. Jednocześnie biegli wykluczyli udział osób trzecich w śmierci 32-latka, który w ZK w Czarnem zmarł w maju ubiegłego roku.
Śledczy nie dopatrzyli się również nieprawidłowości ani w działaniach funkcjonariuszy Służby Więziennej, ani w sposobie udzielania Bartłomiejowi M. pomocy lekarskiej w dniu zgonu.
Słuchaj w: